Na ratunek mieszkańcom Zachodniopomorskiego

System teletransmisji zapisu EKG z ambulansów ratownictwa do ośrodków kardiologii inwazyjnej w czterech szpitalach w Zachodniopomorskiem został zaprezentowany dziś w siedzibie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
W konferencji udział wzięli marszałek województwa Olgierd Geblewicz oraz Członek Zarządu Województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia, Marek Hok. Nowo wdrożony system uratował już zdrowie i życie 122 pacjentom.
Co roku w Polsce zawał serca dotyka 100 tysięcy osób, co równa się liczbie mieszkańców sporego miasta. 35 tys. z nich umiera. Ponad 45 % zgonów w kraju jest spowodowanych chorobami układu krążenia. Lekarze podkreślają, w razie zawału serca o uratowaniu życia, a potem jego jakości decyduje tzw. złota godzina, czyli czas, w którym chory powinien trafić do odpowiedniej placówki szpitalnej. System teletransmisji danych, którym objęto całe województwo zachodniopomorskie, znacznie zbliża nas do tego ideału.
- Setki mieszkańców naszego regionu zawdzięcza zdrowie, a nierzadko życie ratownikom Pogotowia Ratunkowego, którzy przybyli na czas, gdy wydarzyło się coś złego. Tej instytucji nie trzeba rekomendować. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego prowadzi obecnie działalność w 36 obiektach na terenie 16 powiatów. Obejmuje swym zasięgiem ponad 80 % powierzchni województwa, zamieszkałego przez blisko 88 % ogółu mieszkańców naszego regionu. Dysponuje 67 zespołami ratownictwa medycznego. Posiada nowoczesną, stale doskonaloną flotę ambulansów. Poziom ratownictwa, to przede wszystkim ludzie i sprzęt, na którym mogą pracować. Dziś widzimy, jak wdrażamy telemedycynę w województwie zachodniopomorskim – powiedział marszałek Olgierd Geblewicz.
- Ciężka praca z ostatnich czterech lat przynosi efekty – mówił Marek Hok, prezentując szczegóły systemu. – Przez półtora roku trwała dyskusja, jak uniknąć wydłużenia czasu, w jakim pacjent z zawałem serca otrzyma fachową pomoc. Dotychczas karetka transportowała chorego do szpitala, gdzie kardiolog stawiał diagnozę i dopiero wówczas chory trafiał na oddział kardiologii inwazyjnej. Dzięki nowym rozwiązaniom pacjent jest diagnozowany już w karetce, zatem transport odbywa się z pominięciem pośrednich jednostek szpitalnych. Jeszcze 15 lat temu pacjent z zawałem, jeśli przeżył, był wyeliminowany z normalnego funkcjonowania przez minimum pół roku. Dziś, jeśli pacjent jest prawidłowo zdiagnozowany, wraca do domu po 5-6 dniach, a po tygodniu do pracy.
Uczestnicy spotkania mogli zobaczyć, jak w praktyce działa sprzęt do ratowania życia pacjentów. Zaprezentowano aparaty do masażu klatki piersiowej, w które zaopatrzono 24 karetki. Jak podkreślał dyrektor WSPR, Roman Pałka, urządzenie jest „dodatkowym ratownikiem”, ponieważ może z perfekcyjną dokładnością, nie łamiąc żeber, pracować przez wiele godzin, umożliwiając ratownikom wykonywanie innych niezbędnych czynności przy pacjencie.
- To urządzenie nie tylko daje szanse na przeżycie, ale na zachowanie funkcji neurologicznych, aby człowiek, cała jego istota i to, kim jest, mógł wrócić do zdrowia, do rodziny, do społeczeństwa, do aktywności zawodowej – mówił Maciej Giermakowski, ratownik WSPR.
Nowoczesne defibrylatory, które znajdują się we wszystkich ambulansach, monitorują pracę serca, wysyłając od razu dane do wybranego szpitala. Koszt wprowadzenia systemu teletransmisji zapisu EKG w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie wyniósł 525.468,- zł.
- Wszyscy cieszymy się z coraz lepszego sprzętu i coraz lepiej wyszkolonej kadry. Oby mieszkańcy Zachodniopomorskiego jak najrzadziej musieli korzystać z zaprezentowanych dziś możliwości. Niestety, nikt z nas nie wie, kiedy sam będzie potrzebował takiej pomocy – zakończył spotkanie Olgierd Geblewicz.


